Kongres Unii Stomatologii Polskiej będzie towarzyszył przyszłorocznej, XXVI edycji Środkowoeuropejskiej Wystawie Produktów Stomatologicznych CEDE w Poznaniu (14-16 września 2017) - czytaj wywiad z szefową Rady Naukowej

Jak organizatorzy CEDE 2017 rozumieją pojęcia: integracja naukowa, unia stomatologii polskiej i inkubator wiedzy stomatologicznej, pytamy prof. dr hab. n. med. Marzenę Dominiak, szefową Rady Naukowej Kongresu Unii Stomatologii Polskiej, który odbędzie się w dniach 14-16 września 2017 r. w Poznaniu.

Prof. Marzena Dominiak nie zwalnia tempa. Sukces w postaci Kongresu FDI, wysokie notowania personalne w tejże organizacji, a teraz zupełnie nowa koncepcja edukacji stomatologicznej, która zostanie wdrożona podczas najbliższej edycji CEDE. Czy faktycznie formuła tego wydarzenia, po 25 latach wymaga rewolucji?

Prof. Marzena Dominiak: Wymaga zmian wdrażanych z duchem czasu, polska stomatologia 25 lat temu i dziś różni się w sposób znaczący, zmiany są naturalną koleją rzeczy. CEDE to uznana marka, którą tworzą doświadczeni, ambitni i otwarci na nowe idee ludzie. Kongresem FDI udowodnili, że nie są uzależnieni wyłącznie od jednego wydarzenia, przekonali że na dużej wystawie nie kończą się ich możliwości. Jednocześnie wiedzą, że zmienia się rzeczywistość, branża dentystyczna się rozwija, ale do tego rozwoju potrzebuje stałych impulsów. Otwartość na międzynarodowe doświadczenia pozwala na zmianę percepcji, dostrzeżenie trendów. I sumą tego wszystkiego będzie kolejna edycja CEDE i Kongres Unii Stomatologii Polskiej.

Unia stomatologii polskiej? Czy coś przeoczyliśmy, istnieje takowa?

Marzena Dominiak: Nie, nie ma takiego podmiotu, to koncepcja integracji naukowej, na której chcemy opierać kolejne edycje CEDE. Krok po kroku chcemy doprowadzić Kongres na najważniejsze miejsce na edukacyjnej mapie w stomatologii, również poprzez zaangażowanie do tego projektu najważniejszych praktyków i towarzystw czy stowarzyszeń, które reprezentują. Uprzedzając pytanie – nie zamierzamy tej koncepcji opierać na jednej organizacji, budować struktury wzorowanej na Association Dentaire Française, czyli francuskim towarzystwie stomatologicznym, ale już sama idea corocznego kongresu ADF jest bardzo interesująca. We Francji lekarz dentysta wie, że warto przyjechać w listopadzie do Paryża, bo program naukowy stworzony przez organizatorów i niejako pod auspicjami towarzystwa do którego należy, daje gwarancje możliwości aktualizacji wiedzy na najwyższym poziomie. Chcemy, aby podobnie postrzegany był Poznań we wrześniu.

Czy to polskiej, bardzo rozdrobnionej branży, możliwe?

Marzena Dominiak: Tak, stomatolodzy dziecięcy, radiolodzy czy technicy ortodontyczni już pozytywnie zareagowali na taką koncepcję. To nie jest proces, który zakończymy we wrześniu 2017 r. ale liczę, że najbliższe CEDE i premierowa edycja Kongresu Unii Stomatologii Polskiej pozwolą przekonać kolejne osoby do tego pomysłu. Do Rady Naukowej Kongresu zaproszenie przyjęli wybitni reprezentanci różnych środowisk, często tzw. liderzy opinii. To jeden z kluczy do wspólnego sukcesu.

Czyżby organizatorzy mieli ich cały pęk?

Marzena Dominiak: Na pewno kilka. Bez wątpienia kolejnym z kluczy są doświadczenie, kontakty oraz pewność siebie zdobyte podczas organizacji Kongresu FDI. Kongres udowodnił, że polska stomatologia, zarówno pod względem merytorycznym jak i organizacyjnym, nie ma powodów do kompleksów.
Ponadto, analiza uczestnictwa lekarzy w poszczególnych sesjach czy wykładach dała nam bezcenną wiedzę, o tym które tematy interesują najbardziej, którzy wykładowcy potrafią wypełnić sale po brzegi, ale również na czym łatwo się „potknąć”. Zauważyliśmy na przykład, że jednego bardzo ciekawego wykładu słuchała garstka osób, a innego, który wcale nie przedstawiającego zaskakujących danych – pełna sala. Stąd podczas Kongresu Unii Stomatologii Polskiej mocno będziemy podkreślać zaawansowanie merytoryczne danego wykładu. To ułatwi wybór i pewnym sensie pozwoli ograniczyć ewentualne rozczarowanie, zarówno słuchacza jak i wykładowcy.
Okazało się również, że tematy z pozoru przeznaczone dla wąskich grup specjalistów np. poruszający zagadnienia chirurgiczne czy onkologiczne, cieszyły się bardzo dużą popularnością wśród ogółu uczestników. To dla nas istotna informacja, którą wykorzystamy podczas budowania programu edukacyjnego.
Nie ukrywajmy także, że organizacja Kongresu FDI przetarła nam szlaki w kontaktach z wybitnymi specjalistami z zagranicy. Chcemy, aby nie zabrakło ich w Poznaniu. Okazuje się bowiem, że polscy lekarze chętnie uczestniczyli w wykładach osób z innych krajów niż Polska.
Obserwujemy światowe trendy i lokalny popyt edukacyjny. Lekarze, technicy, asystentki czy higienistki oczekujący edukacji na najwyższym możliwym poziomie, z pewnością zapiszą nowy kongres w kalendarzu.

Co jeszcze nowego czeka uczestników pierwszej edycji Kongresu?

Marzena Dominiak: Postawimy na mieszankę nauki z praktyką. Ciekawie zapowiadają się sesje habilitantów i doktorantów. Chcemy wybrać najlepsze prace z całego kraju, te które faktycznie wniosły coś nowego do praktyki klinicznej i omówić je w eksperckim gronie. Co ważne, nie będą to tylko badania pracowników naukowych, ale również praktyków. Dzięki temu stworzymy pewnego rodzaju inkubator dla polskich doświadczeń naukowych i klinicznych ze wszystkich dziedzin stomatologicznych. Nowością – jeżeli zapomnimy o FDI 2016 Poznań – będę sesje tzw.: hot topic, case study czy year in review. 5 grudnia odbyło się pierwsze spotkanie Rady Naukowej, wspólnie określiliśmy ideę, podział obowiązków. Efekt prac, w postaci tematów i nazwisk wykładowców poznamy już w 2017 r.

Nie ma ryzyka, że Kongres pozostawi w cieniu wystawę?

Marzena Dominiak: W dzisiejszych czasach najlepsze wystawy nie mogą funkcjonować bez dobrej części edukacyjnej. Wraz z rozwojem sprzedaży internetowej, rozbudową sieci reprezentantów bezpośrednich skończyły się czasy, kiedy sukces wystawy mierzono wyłącznie liczbą gości na stoisku. Nauka i biznes naturalnie się uzupełniają. CEDE będzie praktycznym uzupełnieniem Kongresu – to o czym uczestnicy usłyszą na wykładach, będą chwilę później mogli zobaczyć na stoiskach wystawców.