Istotnym czynnikiem towarzyszącym wykonywaniu zawodu lekarza jest ryzyko spowodowania określonych szkód w zakresie dóbr pacjenta (głównie życia i zdrowia). W praktyce zawodowej lekarzy dentystów oraz lekarzy rodzinnych stany nagłego zagrożenia życia pacjenta pojawiają się stosunkowo rzadko, ale mogą rodzić istotne niebezpieczeństwo zdrowotne dla pacjenta, a co za tym idzie – poważne konsekwencje prawne dla lekarza. Krótkie chwile, decydujące nieraz o życiu pacjenta, będą później długo (bywa, że latami) analizowane przez biegłych i wnikliwie oceniane przez organy prowadzące postępowanie. Oczywiście w zakresie kompetencji zawodowych autora nie leży wskazywanie medykom szczegółowych zasad postępowania w takich przypadkach, gdyż mieszczą się one w zakresie „aktualnej wiedzy medycznej”, a więc dla prawnika (nawet na co dzień zajmującego się prawem medycznym) w obszarze „wiedzy tajemnej”. Warto jednak wskazać na niektóre z regulacji normujących postępowanie w takich przypadkach oraz konsekwencje prawne zaistnienia potencjalnych szkód na zdrowiu i życiu pacjentów.

Kluczowe pytanie, na którym w głównej mierze koncentrują się ustalenia organów ochrony prawnej rozstrzygających o odpowiedzialności lekarza, dotyczy tego, czy zachowanie medyka cechowała tzw. należyta staranność. Wymóg należytej staranności działania statuuje wprost art. 4 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, stanowiący, że: „Lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, z dostępnymi mu metodami i ze środkami zapobiegania chorobom, ich rozpoznawania i leczenia, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością”. Z uregulowaniem tym korespondują przepisy Kodeksu Etyki Lekarskiej, w którym (art. 8) czytamy, że: „Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas”. Warto odnotować, że cytowany art. 4 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty mówi o dostępnych lekarzowi „metodach i środkach zapobiegania chorobom, ich rozpoznawania i leczenia”, dopuszczając tym samym jako kryterium oceny staranności działania lekarza okoliczności faktyczne, w których przyszło mu działać. Nie oznacza to jednak, że konkretne ograniczenia w zakresie diagnostyki czy terapii będą z zasady traktowane jako okoliczność wyłączająca winę lekarza.

Ocena zachowania lekarza działającego w sytuacji nagłego zagrożenia życia pacjenta będzie dotyczyć wielu elementów, z których kilka ma fundamentalne znaczenie. Należą do nich: wywiad z pacjentem, prawidłowość udzielania świadczeń, wyposażenie gabinetu w sprzęt i leki czy w końcu prawidłowość akcji reanimacyjnej. Oczywiste jest, że podstawowe znaczenie dla prawidłowości udzielania świadczeń ma proces diagnostyczny, którego ważnym elementem jest wywiad z pacjentem. W wielu przypadkach odpowiedzialności prawnej lekarzy ten element był przedmiotem wnikliwych analiz. Pociągani do odpowiedzialności lekarze często podnosili, że o pewnych okolicznościach (rzutujących na dalszy proces udzielania świadczeń) nie wiedzieli, mimo że przeprowadzili wywiad z pacjentem. Jak zasadnie wskazał Sąd Najwyższy, „trudno wyobrazić sobie sytuację, w której badanie fizykalne nie jest poprzedzone wywiadem i to wywiadem nie byle jakim, lecz takim, w którym lekarz docieka przebiegu oraz objawów choroby oraz chorób przebytych, bowiem tylko taki wywiad wręcz warunkuje prawidłowość stawianej diagnozy i zastosowania właściwej terapii” (wyrok SN z 1.04.2008 r., IV KK 381/07. LEX nr 404571).

Niestety, nawet dobrze przeprowadzony wywiad oraz podjęcie prawidłowych czynności terapeutycznych nie gwarantują, że nie dojdzie do nagłego stanu zagrożenia życia pacjenta, będącego następstwem np. niespodziewanej niewydolności krążeniowo-oddechowej. Czynnikami decydującymi wówczas o prawidłowości działań lekarza są, co oczywiste, podjęcie akcji reanimacyjnej oraz wezwanie zespołu ratownictwa medycznego. Warto jednak pamiętać, że wymóg podjęcia powyższych czynności dotyczy właściwie każdego człowieka, który ma kontakt z osobą w stanie nagłego zagrożenia życia. Od lekarza jako profesjonalisty, co więcej często przedsiębiorcy prowadzącego własną praktykę, wymagana jest staranność wyższa od przeciętnej. Dotyczy ona także wyposażenia gabinetu (odpowiednio torby lekarskiej w trakcie wizyt domowych) w środki medyczne mogące pomóc zagrożonemu pacjentowi przetrwać krytyczne chwile do czasu przyjazdu karetki pogotowia.

W czerwcu 2018 r. weszło w życie Rozporządzenie Ministra Zdrowia zmieniające rozporządzenie w sprawie wykazu produktów leczniczych, które mogą być doraźnie dostarczane w związku z udzielanym świadczeniem zdrowotnym, oraz wykazu produktów leczniczych wchodzących w skład zestawów przeciwwstrząsowych, ratujących życie. W przywołanej regulacji na nowo określono precyzyjnie rodzaje oraz stężenia produktów leczniczych podawanych przez lekarzy oraz lekarzy dentystów w takich przypadkach (np. Adrenalinum 1 mg/ml, 300 μg/0,3 ml, 150 μg/0,3 ml lub 1 mg/10 ml – roztwór do wstrzykiwań). Należy pamiętać, że od prawidłowości i kompleksowości działań lekarza (akcja reanimacyjna, wezwanie karetki, podanie leków podtrzymujących oraz przywracających funkcje życiowe) zależy życie pacjenta, a co za tym idzie – bezpieczeństwo prawne lekarza. Walka, jaką w takiej sytuacji podejmuje lekarz, odbywa się, z całą pewnością, w warunkach wysokiego stresu. W tym kontekście pod rozwagę medyków należy podać zasadność posiadania gotowych, łatwych do użycia preparatów do iniekcji dożylnej lub domięśniowej. Minimalizują one ryzyko błędów podania (właściwy lek, właściwe rozcieńczenie), skracają do minimum czas podania leku (czynnik kluczowy w osiągnięciu celu, jakim jest przywrócenie spontanicznego rytmu serca). Należy wyraźnie podkreślić, że na gruncie obowiązujących przepisów lekarz nie może być pociągnięty do odpowiedzialności prawnej tylko na podstawie tego, że pacjent w obecności lekarza, np. po nagłym zatrzymaniu akcji serca, zmarł lub doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu. Odpowiedzialność taka nastąpi jednak, jeśli ustalenia poczynione po fakcie doprowadzą do wniosku, że lekarz nie podjął wszystkich możliwych działań mogących owym negatywnym skutkom zapobiec. Mówiąc inaczej, odpowiedzialność lekarza w takich przypadkach zależy nie tyle od osiągniętego rezultatu, lecz od prawidłowej realizacji omówionych wyżej czynności oraz wykorzystania wskazanych środków (czyli wykazania się należytą starannością).

Jakkolwiek celem tego krótkiego opracowania nie jest epatowanie przykładami odpowiedzialności lekarza w takich przypadkach, to nie można takich sytuacji nie zauważać. Skutkiem niezachowania reguł lekarskiej staranności, wywołującej uszczerbek na życiu i zdrowiu pacjenta, może być pociągnięcie lekarza do odpowiedzialności cywilnej, zawodowej, a nawet karnej. Obserwując praktykę wymiaru sprawiedliwości, należy stwierdzić, że  działania lekarza podejmowane w stanach nagłego zagrożenia zdrowotnego pacjentów (szczególnie wówczas, gdy ich finałem był zgon pacjenta) będą bardzo często oceniane w kontekście odpowiedzialności karnej. W większości przypadków punktem wyjścia dla prokuratury będzie typowa w takich przypadkach kwalifikacja prawna dotycząca podejrzenia popełnienia przestępstwa z art. 160 § 2 lub 3 k.k. (narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez sprawcę, na którym ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo). Należy także pamiętać o dodatkowej sankcji w postaci możliwości sądowego pozbawienia lekarza prawa wykonywania zawodu. W praktyce zdarzały się niestety przypadki wyroków skazujących lekarzy. W 2009 r. doszło do skazania anestezjologa oraz stomatologa na kary odpowiednio 2 lat i 1,5 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania oraz nałożono zakaz wykonywania zawodu dla anestezjologa przez 5 lat, zaś stomatologa przez 3 lata po tym, gdy w gabinecie stomatologicznym doszło do zgonu 15-letniej pacjentki. W polskich warunkach znaczący odsetek pacjentów (lub ich bliskich) twierdzących, że doszło do popełnienia błędu medycznego decyduje się złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osobę wykonującą zawód medyczny. Bardzo niepokojąco wyglądają statystyki prokuratorskie dotyczące takich postępowań. W ubiegłych latach przedstawiały się one następująco:

  • 3394 – liczba spraw prowadzonych w prokuraturze o tzw. błędy medyczne w 2015 r.,
  • 4963 postępowania dotyczące błędów medycznych w 2016 r. po powołaniu w prokuraturach samodzielnych wydziałów zajmujących się prowadzeniem spraw dotyczących błędów medycznych (w porównaniu z 2015 rokiem wzrost o 45 proc.),
  • 5678 postępowań dotyczących błędów medycznych w 2017 r. prowadziły prokuratury w całym kraju (15 proc. więcej niż w 2016 r.).

Z punktu widzenia pacjenta dużym atutem postępowania karnego jest to, że inaczej niż postępowanie cywilne, nie wiąże się ono z większymi kosztami (brak opłat sądowych, czynności postępowania, np. opinie biegłych wykonywane są, co do zasady, na koszt Skarbu Państwa). Całe postępowanie prowadzą wyspecjalizowane organy (prokuratura, policja, sądy karne), a poszkodowany pacjent najczęściej odgrywa w nim rolę świadka-pokrzywdzonego. W razie skazania (nawet symbolicznego) lekarza pacjent ma ułatwioną drogę do dochodzenia roszczeń majątkowych przed sądem cywilnym, gdyż ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Obecnie obserwujemy znaczący wzrost liczby roszczeń majątkowych kierowanych przez pacjentów wobec placówek medycznych oraz osób wykonujących zawody medyczne. Należy pamiętać, że poszkodowany pacjent może domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia, a w przypadku niezdolności do pracy również comiesięcznej renty. W praktyce zasądzane na rzecz pacjentów sumy rozpoczynają się od kwoty kilku tysięcy złotych, a nierzadko możemy mówić o sumach sięgających dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych. Nie ulega wątpliwości, że proces ten przybierać będzie na sile jako wypadkowa szeregu czynników, m.in.: rosnącej świadomości prawnej pacjentów, medialnego nagłośnienia wielu spraw o błędy medyczne czy w końcu szerokiej aktywności tzw. kancelarii odszkodowawczych.

Dowiedz się więcej:http://www.aguettantpfs.com/

W związku z wejściem w dniu 25 maja 2018 roku nowych przepisów w zakresie ochrony danych osobowych (RODO), chcemy poinformować Cię o kilku ważnych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa przetwarzania Twoich danych osobowych. Prosimy abyś zapoznał się z informacją na temat Administratora danych osobowych, celu i zakresu przetwarzania danych oraz poznał swoje uprawnienia. W tym celu przygotowaliśmy dla Ciebie szczegółową informację dotyczącą przetwarzania danych osobowych.
Wszelkie informacje znajdziesz tutaj.
Zachęcamy również do zapoznania się z naszą nową Polityką Prywatności.
W przypadku pytań zapraszamy do kontaktu z naszym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych pod adresem iodo@elamed.pl

Zamknij